• Wpisów: 12
  • Średnio co: 82 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:00
  • Licznik odwiedzin: 1 939 / 1068 dni
 
bitwaotantone
 
Bitwa o Tantone: - Po co zostaliśmy ponownie wezwani? – zastanawiała się czarnowłosa Aiko idąc posłusznie za mężczyzną, od którego można było wyczuć papierosy. Nie ważyła się go o to zapytać. Zresztą niedługo i tak się dowie. W milczeniu przeszła za nim cały korytarz, aż dotarli do jednego z pokojów. Gdy do niego weszła ujrzała swoich przyjaciół, oraz tych, którzy nimi kiedyś nimi byli. Jednak jedna rzecz ją martwiła, brakowało Riki.
- Wiecie co tu robimy? – szepnęła cicho w stronę Haruhiko i Shiby.
- Nie – spojrzeli równocześnie na siebie i pokręcili głowami. Skierowali się w stronę szklanej kapsuły, a dziewczyna zrobiła to samo. W pokoju panowała przenikliwa cisza. Było w nim strasznie jasno ze względu na dużą ilość świateł, a Mako ledwo wytrzymywała. Oczy bolały ją także z powodu tego, że ściany, tak jak i sufit oraz podłoga były czysto białe. Zdawał się być to najjaśniejszy odcień tego koloru.
- Zebraliśmy się tu, by pokazać wam czego nigdy, przenigdy nie powinniście robić – odezwał się mrożącym w żyłach głosem burmistrz wchodząc do pokoju. Na jego ustach malował się chytry uśmiech.
- Chcą nas zastraszyć – dodał jak najciszej Shiba starając się, żeby mężczyzna go nie usłyszał. Udało się.
- Wasza koleżanka, Rika popełniła straszny błąd. Niemal udało jej się mnie zabić. Podstępna żmija powiedziała, że będzie ze mną współpracować pod warunkiem, że zawsze będzie miała pod ręką broń. Oczywiście za takie występki każdy bez wyjątku zostaje skazany na karę śmierci. Ale dobrze się składa, akurat testujemy najnowsze metody zabijania – ponownie się uśmiechnął. Przerażało to dziewczynę. Jak można czerpać radość z zabijania? – pytała sama siebie.  Czuła, że burmistrz zachowuje się jak psychopata. Jedynym, który podzielał jego optymizm był Tetsu. Pozostali rebelianci całkowicie uważali, że mu odbiło. Z czasem można było ujrzeć, że jego oczy stawały się coraz bardziej czerwone i przepełnione nienawiścią. Kim się teraz stał? Za pewne nie był już dawnym sobą.
- Tetsu będzie miał zaszczyt zabić Rikę osobiście – odezwał się wskazując na czarnowłosego chłopaka, w którego oczach widać było ogień, płomienie ognia.
Od tyłu do kapsuły weszła niechętnie Rika popychana przez innych pracowników. Spojrzała z wielką złością na Andelu. Wiedziała doskonale czemu to robi, a nawet nie złościła się na to. Głównie była nawet zła sama na siebie. Mogła być bardziej sprytną, bardziej się postarać.
- Trzymaj – powiedział burmistrz podając Tetsu metalowy pilot, w którym był tylko jeden przycisk. Chłopak psychopatycznie się uśmiechnął patrząc na dziewczynę, która obrzuciła go błagalnym spojrzeniem. Ale wiedziała, że i tak ją zabije. Za bardzo oszalał, żeby pamiętać, jak bardzo był zżyty z innymi rebeliantami. Chłopak nacisnął przycisk i zaczął się śmiać. Bardzo głośno śmiać. Czekał na to co stanie się z Riką, a dokładniej jak zginie. Ta przyłożyła palce do szyby patrząc się smutno na innych. Jej dłonie zaczęły spływać po szybie, jak miód po słoiku. Podobnie było z resztą jej ciała. Zaczęła się topić, jak wosk w świeczce. Okropny widok był podsycany śmiechem Tetsu i bolesnymi krzykami dziewczyny. Wszystko zlewało się w jedną całość i nie sposób było odróżnić co jest czym. Nie wiadomo było już, czy Rika w ogóle krzyczy, gdyż jej całe ciało stało się jedną, wielką, przypominającą kulę bryłą, o konsystencji.
- Będziemy patrzeć jak nawzajem giniemy po kolei, bo sprzeciwiamy się władcą Tantone? – spytała sama siebie Aiko. Co prawda nie miała jeszcze większych podstaw by tak myśleć, bo w końcu szatynka była pierwszym trupem. Jednak intuicja podpowiadała jej, że tak. Z trudem zmuszała się do dalszego rozmyślania, gdyż przerażało ją to wszystko. A do tego Tetsu. Zmienił się nieodwracalnie w jakiegoś psychicznego potwora, maszynę do zabijania. Czy kiedykolwiek ktoś przemówi mu do rozsądku? Jak w ogóle to się stało, że tak drastycznie się przemienił.
- Co taka drętwa? – rzucił spoglądając z pogardą na Aiko.
Ta spojrzała się na niego. Nawet jeśli się bała, to nie okazywała tego. Z powagą obserwowała jak powoli zbliżał się do niej. Był przygarbiony, a jego głowa była opuszczona. Stanął centralnie naprzeciwko dziewczyny i zaśmiał się cicho. Spojrzał na nią, a jego źrenice, wraz z tęczówkami zdawały się być jakby mniejsze. Złapał ją za ramiona i przytrzymał do ściany. Aiko nie okazywała jakich kolwiek emocji. Tylko srogo patrzyła się na niego ignorując zagrożenie. Haru miał już iść jej na ratunek, gdy Shiba zatrzymał go.
- Poczekaj, zobaczymy co zrobi. Jeśli dojdzie do rękoczynów możesz już interweniować – wytłumaczył, na co jasnowłosy przytaknął.
- Co tak się nie odzywasz?! – krzyknął Tetsu wyraźnie zdenerwowany zachowaniem dziewczyny. – POWIEDZ COŚ!
Niemal krzyknął jej do ucha, jednak mimo to dziewczyny pozostała niewzruszona. Wysunęła się z jego uścisku i szybko zwróciła się do niego:
- Nie będę twoją zabawką, którą możesz pomiatać, więc weź się wreszcie uspokój! – ostro skomentowała.
- Śmiesz wmawiać mi, że oszalałem?! – mocno się zdenerwował.
- Dość Tetsu, dość! – krzyknął stanowczo Haruhiko.
- Nie mów mi jak mam żyć! Sam o tym decyduję!
Białowłosy chłopak wraz z Shibą złapali bruneta.
- Puśćcie go – odparł spokojnie burmistrz.  – Zabiorę go i postaram się dać mu coś co go uspokoi. Na jakiś czas. A teraz wyjdźcie i wracajcie do swoich pokoju, do których odprowadzą was moi ludzie.
- „Na jakiś czas” – myślała dziewczyna siedząc samotnie w pokoju. – Więc nawet sam władca Tantone nie jest w stanie nad nim zapanować? Stworzył coś, czego sam nie umie kontrolować? Czyżby Tetsu był za silny nawet dla niego? Jedno wiem na pewno, teraźniejszy, psychopatyczny Tetsu nie może być bezpieczny, ze względu na częste ataki szału i złości.
Nagle jej myśli skierowały się do Riki. Może i nie miała z nią większej więzi, ale mimo wszystko przyjaźniły się i nigdy na siebie nie narzekały. Czy będzie za nią tęsknić? Sama nie wie. Nie może nawet zmusić się do płaczu. Ale… Dlaczego? Czy to oznacza, że nie lubiła jej dostatecznie, albo nigdy jej na niej nie zależało? A może po prostu tego nie potrafi? W każdym razie była zła na Andelu i jego ludzi. Na te niesprawiedliwości. Na to, że w tak okrutny sposób zabrali im Tetsu i Rikę. Jednak bardziej boli strata bruneta, gdyż nie zginął on, tylko przemienił się w potwora. A świadomość, że Testu żyje, jednak nienawidzi tych, z którymi dawniej był mocno zżyty jest okropna.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków