• Wpisów: 12
  • Średnio co: 86 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:00
  • Licznik odwiedzin: 1 993 / 1127 dni
 
bitwaotantone
 
Bitwa o Tantone: - GŁUPEK! – krzyknął w myślach sam do siebie Shiba oraz jednocześnie Haru. – Nie przygotowałeś czegokolwiek do spania dla Aiko, a ona sama zniknęła!
Była 7. O tej godzinie każdy z nich powinien się punktualnie obudzić i przygotować do dnia. Ale teraz nikt się tym za bardzo nie przejął. Każdy w piżamach przyglądał się Haru leżącemu w łóżku, który tak samo jak oni martwili się o dziewczynę, która zniknęła. Nikt nie zwrócił w ogóle uwagi na Kairo skaczącego po wszystkim, albo po prostu inni starali się to ignorować.
- A co jeśli to jednak szpieg i zwiała by przekazać informacje o naszym położeniu i liczebności? – straszna myśl przeszła po Shibie. Stanął jak wyryty i nagle zaczął się wyżywać na Haru.
- Gdzie ty miałeś głowę?! – krzyknął na niego i dał mu z liścia.
- Au! – wydał z siebie okrzyk bólu. – Oczy same zaczęły mi się zamykać, i zanim zorientowałem się o co chodzi usnąłem, to nie moja wina!
Czerwonowłosy dwudziestopięciolatek spojrzał srogo na chłopaka.
- I tak mogłeś być bardziej uważnym i chociaż pamiętać o tym, by przygotować jej cokolwiek, gdzie mogłaby usnąć – wyszeptał groźnie do Haru.
- Chłopaki, nie chcę wam przeszkadzać w kłóceniu się, ale Aiko śpi na kanapie w salonie – odezwała się cicho Mako.
- Tym razem ci się upiekło – skończył Shiba i wrócił do porannych zajęć, tak samo jak i reszta.
Haruhiko uśmiechnął się do siebie i dodał w myślach „Wiedziałem, że tak po prostu nie znikniesz”. On także wstał i wziął z szafy przygotowany przez Rikę komplet ubrań. Dziewczyna bowiem zajmowała się praniem ich oraz codziennym dawaniem każdemu po stroju. Przez to musiała wstawać wcześniej, lecz jakoś to znosiła, bo Shiba nie zamierzał nic z tym zrobić. Pogłaskał równie zadowolonego jak on, swojego wilka, i powędrował do łazienki nadal wesoły. Pomimo, że jego przywódca tak go pobił, oraz na niego nakrzyczał  Haruhiko nadal się cieszył, bo wiedział, że z Aiko każdy jego dzień będzie lepszy.
- Ale gdyby tak się zastanowić… Czy ja w ogóle znaczę coś dla pozostałych członków tej ekipy? – pomyślał. – Shiba ciągle jest na mnie zły i traktuje mnie srogo, Rika nazywa mnie idiotą, ponieważ twierdzi, że powinienem dokładniej czesać włosy, bo ciągle są rozczochrane, Tetsu natomiast twierdzi, że jestem za sztywny i wreszcie powinienem zrobić coś szalonego… A wilki? Czy nie jesteś ciekawe, że przyjaźnię się z tymi stworzeniami, które uznane są za straszne? – bardzo lubił czas, w którym rozmyślał, bo często to robił i sprawiało mu to przyjemność. – No a Meko nie ma dla mnie czasu i prawie się do mnie nie odzywa. To moja szansa. Szansa na pierwsze zaprzyjaźnienie się z człowiekiem. Muszę się postarać, żeby naprawdę mnie polubiła i mogła na mnie polegać – postanowił i przejrzał się w lustrze.  – Chyba nie wyglądam tak, źle, prawda? – zapytał się sam siebie. Ściągnął koszulkę od pidżamy, gdy nagle ktoś otworzył drzwi i odezwał się.
- Nie, wyglądasz potwornie – oceniła Rika i zamknęła za sobą drzwi. Bez jakiego kolwiek uczucia spojrzała na Haru nie krępując się.
- Co ty robisz?! – zapytał z oburzeniem.  – Nie widzisz, że się przebieram?!
- Widzę, nie jestem ślepa. Ale sam chciałeś wyglądać dobrze…
- Tak, ale nie prosiłem, żebyś tu właziła! – odezwał się nadal zły.
- Jestem od tego specem, a samo robienie tego sprawia mi przyjemność, więc chcąc nie chcąc pomogę i tobie. Czy tego chcesz czy nie – ostro powiedziała i klepnęła go w plecy. – Wyprostuj się!
Chłopak posłusznie zrobił co kazała szatynka. Śmiesznie było patrzeć, jak nieco niższego wzrostu niż normalne dziewczyny Riko, która rozkazywała wysokiemu Haruhiko, który był bliski dotknięcia niskiego sufitu, który był w łazience.
- A po za tym ubierz coś na siebie, nie będę się na ciebie patrzeć, gdy jesteś do połowy nagi.
- I będziesz przy tym jak będę się rozbierać?! – krzyknął jeszcze bardziej zdenerwowany.
- To chyba oczywiste, że nie! ZBOCZENIEC! – krzyknęła zatrzaskując drzwi.

Aiko powoli otworzyła oczy i ziewnęła.
- Jeszcze nie poznałam wszystkich dokładnie. Chciałabym poznać bardziej pozostałych! – pomyślała i wstała z kanapy.  Rozejrzała się po małym salonie. Urządzony był dość skromnie, ponieważ budżet nie za bardzo pozwalał na wszystko co by chcieli. Lampa zwisała z sufitu i niekiedy zdawało się, że za chwilę odczepi się od niego i runie w dół.
Shiba wyszedł właśnie z kuchni i przywitał się z Aiko.
- Cześć! – odpowiedziała dziewczyna. – To ty wszystkimi dowodzisz?
- Tak to ja jestem tu wodzem. Miło cię poznać,  Shiba – odrzekł ciepłym głosem i podał jej rękę, którą Aiko uścisnęła.
- Aiko – przedstawiła się. – Przepraszam, ale czy nie macie tu jakiś ubrań, na które mogłabym zmienić swój obecny strój.
- J-Jasne… Możesz się zapytać Riki czy coś ci pożyczy, wydaje mi się, że jesteście w tym samym wieku…
- Dobrze, a gdzie teraz jest?
- Powinna być w swoim pokoju, tym tutaj po prawej – wskazał ręką. – A obok drzwi jej pokoju, po lewej stronie jest łazienka.
- Dziękuje – dodała i podbiegła do jej pokoju. Zaciekawiona otworzyła drzwi, jednak, gdy się rozejrzała, w turkusowym pokoju nikogo nie było.
- Może jest w łazience. Pójdę to sprawdzić – postanowiła i zapukała do drewnianych drzwi łazienki.
- Jest tu Rika? – spytała.
- T-Tak – odpowiedziała niepewnie szatynka.
- Mogę wejść?
- Daj mi tylko chwilę! – powiedziała, a z pokoju udało się usłyszeć jakieś szepty, oraz ponaglania. – Wchodź!
Brunetka otworzyła drzwi. Nic jak na razie jej nie zdziwiło. Oprócz tego, że prysznic był zasłoniony zasłoną, ponieważ pomyślała, że skoro nikogo w nim nie ma to mogłaby być otwarta, jednak pomyślała, że to po prostu zależy od tego jak kto woli ją zostawiać – zasłoniętą lub odsłoniętą.
Jednak, gdy się jej bardziej przyjrzała zauważyła, że w środku chyba coś się porusza.
- To co chciałaś zrobić? – zapytała Rika nieco nakazując, by Aiko nie patrzyła się zbytnio na prysznic.
- Coś tam się rusza, pójdę sprawdzić co to… - powiedziała i ruszyła w stronę prysznicu.
- To nic takiego. To jest… nasz nowoczesny wynalazek! – Szatynka znalazła wymówkę, lecz pomimo tego dziewczyna nadal nalegała.
- Jaki wynalazek? – zapytała nie wierząc Rice.
- To czy-czyszczenie specjalnymi metodami! Na razie to testujemy…
- W takim razie chcę to zobaczyć! – odrzekła nie uległa wypowiedziami dziewczyny Aiko.
- Nie możesz!
- Dlaczego niby?
- Bo nikt nie może odsłaniać zasłon dopóki nasza maszyna nie skończy czyścić, w przeciwnym razie się zepsuje i będziemy musieli ja długo naprawiać! – nalegała Rika i chwyciła czarnowłosą za rękę próbując jej telepatycznie przekazać, że lepiej, żeby tam nie wchodziła. Jednak było już za późno. Ręka Aiko odsłoniła to co dziewczyna tak bardzo chciała ukryć.
- Nie patrz! – krzyknął wystraszony męski głos. Haruhiko zakrył się koszulką, którą właśnie miał założyć. Niestety nie udało mu się oprócz torsu ukryć też zarumienioną twarz.
- Można prosić o wyjaśnienia?! – oburzyła się Aiko.
- Rika pomagała mi w przygotowaniu się. Nie prosiłem jej o to, ale ona się uparła. Jesteś bardzo zła?
Aiko rozejrzała się dookoła po czym dodała:
- Nie, nie jestem. Ale po prostu… Zdziwiłeś mnie. A teraz to zakładaj! – nakazała przyciskając mocniej koszulkę Haruhiko do jego piersi.
- Okej, okej, rozumiem – powiedział rozbawiony i ubrał białą koszulkę po czym założył na nią zieloną koszulę. – Jest dobrze?
- Nawet nie wiesz jak – odpowiedziała Aiko zachwycona Haru. – A właśnie, Rika, Shiba mówił, że pożyczysz mi ubranie…
- Ok, chodź ze mną, a ja ci je dam – odrzekła i łapiąc dziewczynę za rękę weszła do swojego pokoju, przedtem zamykając drzwi łazienki. Podeszła do dużej, drewnianej szafy, która była niedokładnie pomalowana białą farbą.
- Domyślam się, że jeszcze nie za bardzo nas poznałaś, racja? – zagadnęła szatynka.
- Tak, chciałabym się z wami za poznać, ale jeśli to kłopot nie będę wam zawracać głowy… To nic takiego! – Machnęła ręką, choć tak naprawdę wolałaby poznać osoby, do których dołączyła.
- Żaden problem, wręcz przeciwnie! – ucieszyła się podekscytowana Rika. – Jeszcze dzisiaj wszyscy usiądziemy w salonie i bliżej się poznamy! – kontynuowała i wyjęła strój ze swojej szafy.
- Naprawdę jesteś w stanie zorganizować coś takiego? – niedowierzała Aiko.
- Oczywiście, uwielbiam  takie spotkania! – Uśmiechnęła się szeroko do brunetki i podała jej złożone ubranie.  – Ale to dopiero wieczorem. Teraz rób co chcesz. Polecam ci pospacerować się po lesie, który jest niedaleko stąd. Ale lepiej pójdź z Haru, zna ten las jak własną kieszeń! – ponownie puściła uśmiech do dziewczyny. Ta lekko zestresowana odwzajemniła gest i poszła z ubraniem pod łazienkę. Zapukała do drzwi i odrzekła:
- Haruhiko, jesteś tam jeszcze?
- Tak, a co? – otworzył drzwi i wyjrzał zza nich.
- Też chciałabym skorzystać z łazienki...
- Jasne, wchodź!  - powiedział i wyszedł z pomieszczenia.
- Dzięki! – odpowiedziała i w ostatnim momencie złapała chłopaka za rękę.
- Co się stało? – spytał spoglądając w jej złociste oczy. Jej oczy przypominały mu wschód słońca. Nie mógł się na nie napatrzeć, i gdyby tylko mógł obserwowałby je całymi dniami.
- Oprowadzisz mnie po lesie? – zapytała przyjaźnie.
- Jasne! – odpowiedział i odszedł prawie znikając Aiko, która właśnie zamknęła drzwi, z oczu.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków